Prawie sto lat temu ta „tajemnicza maszyna” stała na niezliczonych stołach śniadaniowych, cicho brzęcząc, gdy rodziny krążyły w pobliżu. Toster z funkcją obracania domagał się obecności: obserwowało się, jak zwoje się czerwienią, oceniało na oko stopień zrumienienia, a następnie przewracało chleb ręcznie w idealnym momencie. Był nieporęczny, niedoskonały i dziwnie intymny – mały, codzienny rytuał, który wiązał nową energię elektryczną ze zwykłymi porankami.
To zabytkowy toster Westinghouse „Turnover” , pierwotnie opatentowany i produkowany w latach 1910–1920.
Zanim wynaleziono automatyczne tostery, z których korzystamy dzisiaj, te elektryczne tostery wymagały nieco więcej wysiłku ręcznego. Oto jak działały: